Posty

Dziecię, które mnie zbawiło

Obraz
Aby i w tym dniu, poczuć że jest się kochanym I niech nie zabraknie okruchów dobroci co spadają z opłatka z gorącym życzeniem tak świątecznie… Dzieciątko… talerz z zupą, łza w oku jak gwiazda na niebie tam w Betlejem i tutaj daj nam Boże pokój. Chciałbym Ci życzyć w te Święta, aby Jezus przyniósł ci najwspanialszy prezent. Utwierdzenie w sercu, że jesteś Zbawiony, właśnie przez to Dziecię, które nie zatrzyma się dla Ciebie, z miłości, aż po krzyż.  Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia. Z serca Błogosławię +++ br. Sebastian Piasek OFMCap p.s. 1 stycznia wylatuje do Francji, do szkoły misyjno-językowej. Polecam ten czas modlitwie, gdyż jest to dla mnie duże wyzwanie. 

Nie chcę

Obraz
Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. […] Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego.” (por. Mt 21, 28-32) Kiedy myślę o własnym doświadczeniu odpowiadania na wezwania i prośby, to wiem, że w większości odpowiadam jak jeden z synów: nie chcę. Nie chcę w swoim życiu wielu rzeczy. Dotyczy to ogólnie pojętego lenistwa, ale i pomocy drugiemu, pracy, nauki, własnego rozwoju. W tym nie chceniu jestem bardzo dobry. Tutaj też, jestem najlepszy w samousprawiedliwieniu – taka moja słaba i grzeszna natura.  W przytoczonej przypowieści o dwóch synach, Bóg pokazuje uniwersalną prawdę o mnie. Często moja pierwsza reakcja nie jest tą, która jest najwłaściwsza memu sercu. Często refleksja przychodzi po czasie, kiedy opadną emocje i pierwsze wrażenia. Po przemyśleniu rodzi się decyzja, która jest wynikiem wewnętrznej walki z samym sobą. Taka walka rodzi mnie do prawdziwego synostwa. To doświadczen...

Martwa wiara

Obraz
Zapewne każdy z nas, jako osoba wierząca ma swój ulubiony cytat z Biblii. Jako chrześcijanie jesteśmy religią Słowa wcielonego i osobowego, a nie religią księgi. Słowo Boże, jako list Boga do człowieka, odgrywa jednak w naszym życiu wiary fundamentalną rolę. Gdybym miał się podzielić moimi ulubionymi cytatami ze Słowa życia to wymieniłbym takie:  „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.” J 6,69 „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.” J 15,15 „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię.” Ps 23 „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje.” Łk 9,23 „P...

Nogi biednych i stopy ubogich

Obraz
„Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło: podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich”. (Iz 26, 2-6)   Obraz idealnego, współczesnego człowieka jaki mam przed sobą to: silny, zaradny, samodzielny, wykształcony i zdrowy. Jednak tak często doświadczam własnej słabości, nędzy, lenistwa, niemocy. Wiem i czuję, że to nie ideał, ale realna prawda o mnie jest czymś co najmocniej dotyka mojego serca i życia. Jak pogodzić pragnienie i ideały, z realną słabością własnego życia?   Słowo, przez proroka Izajasza, mówi o zwycięstwie nad ludźmi co są na niedostępnych szczytach, ludźmi idealnymi, którzy osiągnęli sukces, poprzez nogi biednych i stopy ubogich. Bo paradoksem chrz...

Moja droga wiary

Obraz
  Kiedy patrzę na momenty, w których „dotykała mnie ręka Boga”, gdy doświadczałem Go niemalże namacalnie, gdy był tak blisko, że wydawało się, że bliżej się nie da, odnajduję w tym dwie rzeczywistości. Pierwsza to Bóg działający przez emocje i uczucia, albo raczej, wykorzystujący je do tego, aby do mnie dotrzeć. Takich momentów w moim życiu było minimum kilka. Pamiętam bardzo dobrze pewne rekolekcje charyzmatyczne w Czarnej, gdzie doświadczyłem autentycznego uzdrowienia   serca z niemocy, która objawiała się jako nieumiejętności kochania. Mam też w pamięci to, że jako młody człowiek zachwycałem się kościołem zielonoświątkowym uwielbiającym Boga przez muzykę, na ulicach mojego rodzinnego miasta. Grając w bibliodramach czułem, że scena z nich autentycznie żyje w moim sercu. Jeszcze więcej jest we mnie wspomnień z wieczorów uwielbienia i modlitwy wstawienniczej, kiedy to chciałem wołać za Piotrem, „Panie rozbijemy tu trzy namioty”, kiedy to moje wnętrze mówiło: chciałbym, aby ta ...

Dwa ważne słowa: dobroć i dziękuję!

Obraz
"Moim pierwszym słowem jest dobroć; drugim dobroć; trzecim dobroć; z niej rodzi się sprawiedliwość, prawda, miłość i pokój." (św. Jan XXIII) Właśnie za dobroć okazaną poprzez wsparcie mojej zbiórki, chciałbym z całego serca podziękować.  Nigdy bym nie przypuszczał, że zbiórka będzie tak dobrze odebrana. Gdyby nie pandemia, trudna sytuacja na zewnątrz i związane z tym ograniczenia, pewnie by jej nie było. Jednak nawet paradoksalnie trudne sytuacje, potrafią obrócić się w dobro. Tak widzę możliwość doświadczenia ludzkiej dobroci okazanej w ten sposób. Dziękuję za każdą złotówkę. Na ten moment mogę jasno stwierdzić, że na bilet do Gabonu już mam. Wierzę również, że uda się uzbierać i na szkołę dla misjonarzy (+ języka) we Francji. Jak mówi pewne przysłowie: więcej szczęścia jest w dawaniu, a niżeli braniu. Na ten moment jestem tym, który bierze, jednak mam w sobie głęboką nadzieje, że niedługo ta rzeczywistość zamieni się w dawanie. Dziś wiem, że grono jakie w jakikolwiek sposób...

Zapamiętana na długo łza

Obraz
Spacerując ostatnio po warszawskim Starym Mieście wstąpiłem do pewnego kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Tak jak to mam w zwyczaju rzuciłem okiem na tablicę ogłoszeń.  Jedna z informacji zadziwiła mnie. Znajdowało się tam zaproszenie do duszpasterstwa młodzieży z dopiskiem, że przyjmowane są osoby do 35 roku życia. Pomyślałem : „No! Ładna mi młodzież :) “ Jednak, jak później sprawdziłem również Wikipedia określa jako młodzież ludzi do 35 roku życia. Z jednej strony mnie to ucieszyło bo mieszczę się jeszcze w powyższym zakresie, a z drugiej zacząłem się zastanawiać dlaczego ten wiek jest ustalony tak wysoko.  Dziś chciałbym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami na temat cierpienia. Dlaczego zacząłem go takim wstępem? Bo myślę, że właśnie pewien moment związany z upływającymi latami i zdobywanym doświadczenie określa człowieka. Doświadczenie, którego nie da się zdobyć z książek czy z YouTube, ale które jest owocem konkretnych wydarzeń. Ja jako młody człowiek, będąc już w ...

Misja Gabon: wysyłamy brata na koniec świata

Obraz
"Witaj! Jestem brat Sebastian, należę do franciszkańskiego zakonu Braci Kapucynów. Przygotowuję się do wyjazdu na misje do Gabonu, afrykańskiego kraju położonego na równiku. Chcę tam głosić Ewangelię i służyć ludziom, i aby móc to robić obecnie uczę się języka francuskiego. Dotarcie do Afryki, a potem życie tam, nie jest tak proste jakby mogło się to wydawać, dlatego zwracam się do Ciebie z prośbą o wsparcie. Taki wyjazd to ogromne koszty samego transportu jak i przygotowania językowo-misyjnego. Obecny czas związany z epidemią i problemami z przemieszczaniem się tylko pogarsza sytuacje."  Jeśli jesteś zainteresowany tematem naszej braterskiej posługi w Gabonie i pomocą w wyjeździe Brata Sebastiana na misje zapraszamy Cię do przeczytania tego, co poniżej.  Nadal potrzeba misjonarzy Obecnie żyje ponad 5 mld ludzi, którzy dotąd nie usłyszeli orędzia Ewangelii. Misyjny nakaz Chrystusa: Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody, jest aktualny także dziś. Kościół ze swej natury misy...

Decydujcie się w życiu na to, co jest niemożliwe

Obraz
Początek sierpnia zawsze oznaczał jedno – pakują się i idą do Matki. W tym roku pewna była tylko kartka w kalendarzu. Kiedy na wiosnę społeczeństwo zostało poddane kwarantannie, mówiło się, że to tylko dwa tygodnie, ale kiedy przyszło nam przeżywać Święta Zmartwychwstania Pańskiego przed szklanymi ekranami wszyscy szybko zrozumieli, że również pielgrzymki może w tym roku nie być. Władze Pielgrzymki Podlaskiej, w której wędruje kapucyńska grupa 10B, zaproponowały sztafetową formę wędrowania. Kilkuosobowe reprezentacje grup w kilkumetrowych odstępach. Taki obraz wspólnoty daleki był od tego, co wszyscy znali i kochali, dlatego Brązowi zaczęli szukać alternatywy. Pomysł zrodził się bardzo szybko i po uzyskaniu zielonego światła br Sebastian Piasek podjął się organizacji Kapucyńskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę. Jedni mówili, że ryzyko jest duże, inni że nie będzie tylu chętnych rowerzystów, ale pątnicy Dziesiątki od początku wierzyli, że to się uda. Na ich oczach szybko zaczęły dz...

Jezus zabiera lęk

Obraz
"Nie boję się ludzi. Nie boję się żadnej uczciwej rozmowy, że "nie ma Pana Boga", "księża to świnie", a "papież błądzi". Proszę bardzo, rozmawiajmy! Naprawdę nie spotykam się z agresją. Miłość, uśmiech rozbrajają. Nie bójmy się wychodzenia do świata, "na obrzeża", jak mawia papież Franciszek. Idąc z Dobrą Nowiną, nie zatracisz sacrum, jak obawia się wielu. Gdyby Paweł bał się Rzymu czy Koryntu, w którym urzędowały słynne "córy", to siedziałby na przedmiocie do siedzenia i użerał się najwyżej z częścią Izraelitów w Palestynie oprowadzając wycieczki po skansenie im. Jezusa Chrystusa i przypominając: "Nie dotykamy eksponatów". /o. Leon Knabit. Powyższy tekst bardzo odpowiada temu co ostatnio czuje i jest w mojej głowie i sercu. Jestem głęboko przekonany do tego, że Jezus prowadzi do otwartości na drugiego, nawet jak inaczej myśli, a nie zamykania się w warownej twierdzy. Tak samo jest z chrześcijańską Nadzieją, cz...

Spotkanie na herbacie pod dębem, czyli o wzajemnym budowaniu więzi

Obraz
     Budowanie więzi jest podobne do wzrastania drzewa. Jednak rozwój relacyjności człowieka jest powolniejszy niż wzrost dębu, a jak wiemy, dęby to drzewa rosnące bardzo powoli. Wzrastanie w relacjach z drugim człowiekiem, samym sobą i Bogiem dokonuje się w powolnym, często mozolnym, procesie. Jestem jednak głęboko przekonany, i takie mam doświadczenie, że Bóg kocha procesy. Dla każdego z nas bardzo ważne jest, żeby być w dobrych relacjach ludzkich. Któż tego nie pragnie? W tym tekście trochę na ten temat.       Duża część sformułowań i tez pojawiających się w tekście jest uproszczeniem i uogólnieniem, dlatego każdy musi spróbować przełożyć to na konkret własnego życia i z góry przepraszam, że temat nie jest tak mocno rozwinięty jak mógłby być.  Różnice, które pomagają      Kobieta i mężczyzna różnią się od siebie, także w sposobie przeżywania relacyjności. Aspekt biologiczny i psychologiczny, pokazuje nam, że różnimy s...

Błogosławiony z którego nic nie powinno wyrosnąć!

Obraz
Według psychologów i pedagogów, lata między 13 a 16 rokiem życia to najbardziej burzliwy okres w życiu młodzieży. W jednym czasie zmieniają szkołę, wkraczają w nowe środowisko, mają nowych znajomych, do tego zmienia się ich organizm i postrzeganie świata. Jest to czas eksperymentów z alkoholem, papierosami i używkami. Nastolatkowi w tym okresie najbardziej zależy na opinii rówieśników. Krytykują dorosłych – rodziców, nauczycieli – lubują się wręcz w wychwytywaniu i wytykaniu nieścisłości pomiędzy ich słowami i zachowaniami. Podważają wpajane im  wartości. Jest to naturalny proces kształtowania się osobowości młodego człowieka. W popularnych opiniach ludzi starszych można czasem usłyszeć o „straconym pokoleniu” z której to nic już nie będzie. Również w końcowym etapie tego okresu przypada w formacji chrześcijańskiej sakrament bierzmowania. Sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Bywa też nazywany – z gorzką ironią – sakramentem pożegnania z Kościołem. Sakrament mający przekształci...

Lekcje religii w szkole - głos w dyskusji

Obraz
Fragment wywiadu na temat lekcji religii w szkołach, problemach związanych z katechezą szkolną, mentalności współczesnej młodzieży. Wywiad ukazał się w Tygodniku Echo Katolickie. Może ktoś znajdzie coś dla siebie. Zagadnienie bardzo ważne i potrzeba bardzo dziś nad nim dyskusji.  Uczniowie coraz powszechniej wypisują się z lekcji religii. Tłumaczą, że katecheza nie jest przedmiotem obowiązkowym. Problem dotyczy już nie tylko dużych miast. Co kryje się za taką decyzją i o czym ona świadczy? Kapucyn br. Sebastian Piasek już na wstępie podkreśla, że problem wypisywania się z lekcji religii przez młodych jest kwestią złożoną i dosyć skomplikowaną. Można rzucać różne tezy i osądy, ale jeszcze lepiej posłuchać ludzi, których katecheza dotyczy osobiście. - Trzeba spojrzeć na podłoże społeczno-kulturowe, na mentalność młodych, ale także na ich problemy. To, co powiem, jest wynikiem moich rozmów z uczniami, a także własnych obserwacji. Uczę katechezy w II LO. im. Emilii Plat...