Posty

Misja Gabon: wysyłamy brata na koniec świata

Obraz
"Witaj! Jestem brat Sebastian, należę do franciszkańskiego zakonu Braci Kapucynów. Przygotowuję się do wyjazdu na misje do Gabonu, afrykańskiego kraju położonego na równiku. Chcę tam głosić Ewangelię i służyć ludziom, i aby móc to robić obecnie uczę się języka francuskiego. Dotarcie do Afryki, a potem życie tam, nie jest tak proste jakby mogło się to wydawać, dlatego zwracam się do Ciebie z prośbą o wsparcie. Taki wyjazd to ogromne koszty samego transportu jak i przygotowania językowo-misyjnego. Obecny czas związany z epidemią i problemami z przemieszczaniem się tylko pogarsza sytuacje."  Jeśli jesteś zainteresowany tematem naszej braterskiej posługi w Gabonie i pomocą w wyjeździe Brata Sebastiana na misje zapraszamy Cię do przeczytania tego, co poniżej.  Nadal potrzeba misjonarzy Obecnie żyje ponad 5 mld ludzi, którzy dotąd nie usłyszeli orędzia Ewangelii. Misyjny nakaz Chrystusa: Idźcie (…) i nauczajcie wszystkie narody, jest aktualny także dziś. Kościół ze swej natury misy...

Decydujcie się w życiu na to, co jest niemożliwe

Obraz
Początek sierpnia zawsze oznaczał jedno – pakują się i idą do Matki. W tym roku pewna była tylko kartka w kalendarzu. Kiedy na wiosnę społeczeństwo zostało poddane kwarantannie, mówiło się, że to tylko dwa tygodnie, ale kiedy przyszło nam przeżywać Święta Zmartwychwstania Pańskiego przed szklanymi ekranami wszyscy szybko zrozumieli, że również pielgrzymki może w tym roku nie być. Władze Pielgrzymki Podlaskiej, w której wędruje kapucyńska grupa 10B, zaproponowały sztafetową formę wędrowania. Kilkuosobowe reprezentacje grup w kilkumetrowych odstępach. Taki obraz wspólnoty daleki był od tego, co wszyscy znali i kochali, dlatego Brązowi zaczęli szukać alternatywy. Pomysł zrodził się bardzo szybko i po uzyskaniu zielonego światła br Sebastian Piasek podjął się organizacji Kapucyńskiej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę. Jedni mówili, że ryzyko jest duże, inni że nie będzie tylu chętnych rowerzystów, ale pątnicy Dziesiątki od początku wierzyli, że to się uda. Na ich oczach szybko zaczęły dz...

Jezus zabiera lęk

Obraz
"Nie boję się ludzi. Nie boję się żadnej uczciwej rozmowy, że "nie ma Pana Boga", "księża to świnie", a "papież błądzi". Proszę bardzo, rozmawiajmy! Naprawdę nie spotykam się z agresją. Miłość, uśmiech rozbrajają. Nie bójmy się wychodzenia do świata, "na obrzeża", jak mawia papież Franciszek. Idąc z Dobrą Nowiną, nie zatracisz sacrum, jak obawia się wielu. Gdyby Paweł bał się Rzymu czy Koryntu, w którym urzędowały słynne "córy", to siedziałby na przedmiocie do siedzenia i użerał się najwyżej z częścią Izraelitów w Palestynie oprowadzając wycieczki po skansenie im. Jezusa Chrystusa i przypominając: "Nie dotykamy eksponatów". /o. Leon Knabit. Powyższy tekst bardzo odpowiada temu co ostatnio czuje i jest w mojej głowie i sercu. Jestem głęboko przekonany do tego, że Jezus prowadzi do otwartości na drugiego, nawet jak inaczej myśli, a nie zamykania się w warownej twierdzy. Tak samo jest z chrześcijańską Nadzieją, cz...

Spotkanie na herbacie pod dębem, czyli o wzajemnym budowaniu więzi

Obraz
     Budowanie więzi jest podobne do wzrastania drzewa. Jednak rozwój relacyjności człowieka jest powolniejszy niż wzrost dębu, a jak wiemy, dęby to drzewa rosnące bardzo powoli. Wzrastanie w relacjach z drugim człowiekiem, samym sobą i Bogiem dokonuje się w powolnym, często mozolnym, procesie. Jestem jednak głęboko przekonany, i takie mam doświadczenie, że Bóg kocha procesy. Dla każdego z nas bardzo ważne jest, żeby być w dobrych relacjach ludzkich. Któż tego nie pragnie? W tym tekście trochę na ten temat.       Duża część sformułowań i tez pojawiających się w tekście jest uproszczeniem i uogólnieniem, dlatego każdy musi spróbować przełożyć to na konkret własnego życia i z góry przepraszam, że temat nie jest tak mocno rozwinięty jak mógłby być.  Różnice, które pomagają      Kobieta i mężczyzna różnią się od siebie, także w sposobie przeżywania relacyjności. Aspekt biologiczny i psychologiczny, pokazuje nam, że różnimy s...

Błogosławiony z którego nic nie powinno wyrosnąć!

Obraz
Według psychologów i pedagogów, lata między 13 a 16 rokiem życia to najbardziej burzliwy okres w życiu młodzieży. W jednym czasie zmieniają szkołę, wkraczają w nowe środowisko, mają nowych znajomych, do tego zmienia się ich organizm i postrzeganie świata. Jest to czas eksperymentów z alkoholem, papierosami i używkami. Nastolatkowi w tym okresie najbardziej zależy na opinii rówieśników. Krytykują dorosłych – rodziców, nauczycieli – lubują się wręcz w wychwytywaniu i wytykaniu nieścisłości pomiędzy ich słowami i zachowaniami. Podważają wpajane im  wartości. Jest to naturalny proces kształtowania się osobowości młodego człowieka. W popularnych opiniach ludzi starszych można czasem usłyszeć o „straconym pokoleniu” z której to nic już nie będzie. Również w końcowym etapie tego okresu przypada w formacji chrześcijańskiej sakrament bierzmowania. Sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Bywa też nazywany – z gorzką ironią – sakramentem pożegnania z Kościołem. Sakrament mający przekształci...

Lekcje religii w szkole - głos w dyskusji

Obraz
Fragment wywiadu na temat lekcji religii w szkołach, problemach związanych z katechezą szkolną, mentalności współczesnej młodzieży. Wywiad ukazał się w Tygodniku Echo Katolickie. Może ktoś znajdzie coś dla siebie. Zagadnienie bardzo ważne i potrzeba bardzo dziś nad nim dyskusji.  Uczniowie coraz powszechniej wypisują się z lekcji religii. Tłumaczą, że katecheza nie jest przedmiotem obowiązkowym. Problem dotyczy już nie tylko dużych miast. Co kryje się za taką decyzją i o czym ona świadczy? Kapucyn br. Sebastian Piasek już na wstępie podkreśla, że problem wypisywania się z lekcji religii przez młodych jest kwestią złożoną i dosyć skomplikowaną. Można rzucać różne tezy i osądy, ale jeszcze lepiej posłuchać ludzi, których katecheza dotyczy osobiście. - Trzeba spojrzeć na podłoże społeczno-kulturowe, na mentalność młodych, ale także na ich problemy. To, co powiem, jest wynikiem moich rozmów z uczniami, a także własnych obserwacji. Uczę katechezy w II LO. im. Emilii Plat...

Jasne światła pośród mroku

Obraz
Pośród świętych jest wielu męczenników. Przeszli oni nieraz przez potworne, wymyślne i przerażające tortury. Może ktoś zapytać, czy było to konieczne? Jak się to ma do miłości Boga? Jak to połączyć? W dzisiejszych czasach większość z nas nie chce słyszeć o męczeństwie, a nawet jeśli chce to wydaje mu się, że to nie dla niego i na pewno go to nie spotka. Jaki jest więc sens męczeństwa? Odpowiedzią jest śmierć na krzyżu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Męczeństwo uwidacznia Chrystusa Ukrzyżowanego oraz przykazanie miłości nieprzyjaciół. Męczennik jest zawsze z wiary, która cierpienie zamienia w najdoskonalszy wyraz miłości do Boga. A jakie są tego owoce? Czy da się to zauważyć? Tak. Świat zmieniają męczennicy, a ich „krew jest nasieniem nowych chrześcijan”. Męczennicy II wojny światowej Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński w „Zapiskach więziennych” pisał tak: „Wśród okrutnych, nieludzkich wprost tortur, na szubienicach, w obozach koncentracyjnych, w więzieniach, na ulicach wio...

Najlepsza szkoła życia?

Obraz
            Moje przemyślenia o harcerstwie. Jako człowiek wychowany w tym ruchu i obecny instruktor ZHR-u chciałbym wnieść kilka myśli do kształtowania opinii na temat tego "zjawiska społecznego", dokładnie chciałbym poruszyć temat SŁUŻBY. Światowe Biuro Skautowe szacuje, że obecnie na całym świecie jest ok. 28 milionów skautów. Do polskiego harcerstwa zaś należy ok. 120 tys. członków. Już choćby te liczby świadczą o wciąż dużej popularności i szerokim polu oddziaływania ruchu założonego ponad sto lat temu przez brytyjskiego generała Roberta Baden-Powella. Wbrew pewnym popularnym stereotypom istotą owego ruchu wcale nie jest spędzanie miło czasu na łonie przyrody w gronie znajomych. Istotą według założyciela jest wychowywanie do wartości, które znajdą zastosowanie w przyszłym dorosłym życiu. Wychowanie metodą harcerską, w swej istocie nie zmienną od 100 lat, okazuje się skuteczne i przynosi owoce. Największym dowodem tego jest niesłabnąca popularność or...

Wiara na słowo

Obraz
Medytacja biblijna             Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. (J 4,50)             „Idź, syn twój żyje”, mówi Jezus do urzędnika. A ten wierzy na słowo. Potem otrzymuje dowód na niezawodność słowa Jezusowego. Życie to wiara w Słowo. W Galilei, do której dziś przychodzi Jezus, zawsze patrzono na Niego sceptycznie. W końcu nie jest mile widziany prorok w swojej ojczyźnie. Ale tym razem postanowiono Go przyjąć, bo słyszano, że czynił cuda w Jerozolimie. W bliskich Jezusowi Galilejczykach widać wiarę, która wierzy, bo widzi cuda. Wiarę która wierzy, gdy zobaczy jak Tomasz apostoł. Z ojcem umierającego syna jest zupełnie inaczej. On wierzy najdoskonalej. Wierzy Słowu. Ta wiara nie domaga się widzenia znaków i cudów. Największym cudem okazuje się cud wiary ojca.   ...

Moje ŁZY oraz filmy Sekielskich, kler i pedofilia

Obraz
        Po pewnym czasie ciszy znowu wrócił temat "pedofili wśród księży". Drugorzędną sprawą jest czy jest to sprawa z drugim dnem takim jak pieniądze, polityka (wybory) czy termin ukazania się filmu (100 lat urodzin Jana Pawła II). Dużo ważniejszym zagadnieniem jest historia konkretnych ludzi którzy cierpią i którzy krzywdzili lub pozwalali na krzywdzenie. Dla mnie osobiście najważniejsze są dwie rzeczy: wyciągniecie wniosków i konsekwencji z całej sytuacji - konkretnie, bez usprawiedliwiania czegokolwiek oraz moje osobiste zaangażowanie serca, jako wierzącego i wiem, że moje serce dotyka tutaj tematu ŁEZ!!!  "Pewien człowiek ze wsi zapytał św. Franciszka: „Co się stało, bracie? Dlaczego płaczesz?”. Na to św. Franciszek odpowiedział: - Bracie mój, mój Pan wisi na krzyżu, a ty pytasz, dlaczego płaczę? Chciałbym zmienić się teraz w największy ocean na ziemi, by pomieścić w sobie tyle łez, ile w nim kropli. - Chciałbym, by jednocześnie otwarły się ...